Over 40 years
at the cutting edge
of poetry publishing
[Twitter] [rss feed] [Facebook]

Dariusz Suska, from Six Polish Poets

Pamiętny dzień, w ktÓrym na tamto mrowisko

Pamiętny dzień, w ktÓrym na tamto mrowisko
spadła kara z nieba (wylewali smołę,
powstawała droga przez tępe urwisko
i sam środek lasu), czeskie tatry dołem
wywoziły z dziury gruz i tony szlamu
(może się tak chcieli dokopać do piekła,
odkrywka mimowolnie stawała się bramą,
mrÓwki strażnikami), lawiniasta rzeka

smoły, zmutowana w jęzor mrÓwkojada,
podpaliła najpierw suche kłębowiska
trawy, stare liście, aż nagle przewaga
żaru stała się istotna, zanadto przejrzysta,
by nie protestować, lecz wtedy umilkło
wszystko na komendę, w zdwojonym upale
słychać było może piszczące mrowisko
(do mrÓwczego boga zanoszące żale)

żywa wyspa trwała w oceanie smoły
tyle, ile mogła, potem podpełzł ogień,
z takiej odległości biurowce i szkoły,
owadzie wieżowce, były niewidoczne,
jeden z robotnikÓw rzucił białą szmatę
na sam czubek kopca, gdy się zapaliła
wziąłem nogi za pas, pobiegłem do taty
(siedział na kamieniu z papierosem, tyłem)

It Was a Memorable Day when a Punishment from Heaven

It was a memorable day when a punishment from heaven
descended on the anthill (they were pouring tar
to make a road across the blunted ravine
and straight through the woods), the trucks drove down there
to remove the rubble and tons of mud from the pit
(perhaps they were trying to dig right to hell,
and the opening had become by chance a gate,
the ants its sentinels), the surging swell

of the river of tar, turned into anteaters' tongues,
first set fire to dry clumps of grass
and last year's leaves, till all at once
the heat gained the ascendance, too clear it was
not to protest, but then someone gave the word
and all fell silent, in the swelter made more intense
the squeaking of the anthill may have been heard
(lamentations to the god of the ants)

the living island endured in an ocean of tar
as long as it was able, then the fire moved in,
from a distance no insect structure —
office building, school, tower block — could be seen,
one of the workers tossed a white rag
on top of the mound, and when it burned
I took to my heels and ran to my dad
(he was sitting smoking on a rock, his back turned)